#świętatużtuż — Pogotowie prezentowe

#świętatużtuż — Pogotowie prezentowe

Już tylko tro­chę po­nad dwa ty­go­dnie dzieli nas od Świąt Bo­żego Na­ro­dze­nia. Być może już po­pa­dli­ście w go­rączkę świą­tecz­nych przy­go­to­wań, a moż­liwe, że świą­teczne za­kupy do­piero przed Wami. Je­śli pla­nu­je­cie za­kup pre­zen­tów dla bli­skich Wam osób (bo prze­cież nie jest to naj­waż­niej­szy ele­ment Świąt), mamy dla Was kon­kretną po­moc  w po­staci li­sty po­my­słów na każdą kie­szeń! Na­sze po­my­sły na pre­zenty po­dzie­li­ły­śmy na różne ka­te­go­rie, a każdą z nich na pro­dukty, które mo­że­cie ku­pić za mniej niż 50 zł i te, na które wy­da­cie wię­cej pie­nię­dzy. Wy­pi­sa­ły­śmy także po­my­sły, które nie nad­wy­rężą Wa­szego bu­dżetu, a zre­ali­zo­wa­nie ich wy­maga po­świę­ce­nia więk­szej ilo­ści wol­nego czasu. Tak czy siak, je­śli chce­cie za­mó­wić…

Przekrój listopada

Przekrój listopada

Wiele osób twier­dzi, że li­sto­pad to naj­bar­dziej nie­przy­jemny mie­siąc w roku… Na­wet je­śli tak jest, to nam mi­nął nie­po­strze­że­nie! Pew­nie po­mo­gły w tym święta pań­stwowe i re­li­gijne, uro­dziny jed­nej z nas 😉 emo­cje spor­towe i pierw­szy w tym se­zo­nie śnieg. Mimo że czas, jaki po­zo­stał do końca roku kur­czy się nie­ubła­ga­nie, zdą­ży­ły­śmy obej­rzeć, prze­czy­tać i po­słu­chać kilku rze­czy, któ­rymi chcemy się z Wami po­dzie­lić. Za­pra­szamy do czy­ta­nia!

Nasze ulubione warszawskie kawiarnie

Nasze ulubione warszawskie kawiarnie

O ile wio­senno — letni kli­mat sprzyja spo­tka­niom ple­ne­ro­wym, to je­sie­nią z chę­cią na długo za­szy­ły­by­śmy się w przy­jem­nych ka­wiar­nia­nych wnę­trzach… Pro­blem po­lega na tym, że w War­sza­wie lo­kali mnogo, ale przy­tła­cza­jącą więk­szość sta­no­wią sie­ciówki, które nie­stety są na­sta­wione ra­czej na szybką sprze­daż, niż na stwo­rze­nie swoj­skiego kli­matu. Za­wsze był to smutny kon­trast w po­rów­na­niu z Kra­ko­wem, czy Wro­cła­wiem, gdzie w na­tłoku ka­me­ral­nych pu­bów i ka­wiarni, ostat­nią rze­czą jaka przy­cho­dzi do głowy jest wi­zyta w sie­cio­wej knaj­pie. Dla­tego po dłu­gich po­szu­ki­wa­niach miejsc, w któ­rych pi­jąc pyszną kawę, czu­jemy się „jak u sie­bie” wy­bra­ły­śmy na­sze ulu­bione war­szaw­skie ka­wiar­nie, miej­sca z du­szą. By­wa­cie w nich? A może ma­cie swoje ma­giczne miej­sca? Po­dziel­cie się z nami Wa­szymi ty­pami!

Nowy początek — reż. Denis Villeneuve — recenzja filmu

Nowy początek — reż. Denis Villeneuve — recenzja filmu

Je­stem wielką fanką fil­mów science fic­tion. Wy­ma­gam od nich nie tylko świet­nej ja­ko­ści efek­tów, ale przede wszyst­kim do­brego po­my­słu. Fa­buła „No­wego po­czątku” sta­wia ludz­kość przed nie lada wy­zwa­niem. Któ­re­goś dnia nad kil­ku­na­stoma miej­scami na­szej pla­nety po­ja­wiły się ol­brzy­mie statki. Nikt nie po­trafi do­my­ślić się po co i skąd przy­były, a na do­da­tek nie bar­dzo wia­domo jak o to spy­tać ich wła­ści­cieli. Wszak nikt na Ziemi nie mówi po ko­smicz­nemu. Na szczę­ście, jak za­wsze w fil­mach sci-fi, udział głów­nej bo­ha­terki (spe­cja­listki od tłu­ma­czeń) w mi­sji pt. „ra­to­wa­nie świata” okaże się nie do prze­ce­nie­nia. Uff.

Zapłaciłem, to się bawię” — czy żyjemy w czasach „Ziemi Obiecanej”?

„Zapłaciłem, to się bawię” — czy żyjemy w czasach „Ziemi Obiecanej”?

Nie­stety czę­sto tak bywa, że czy­jąś twór­czość za­czy­namy do­ce­niać i, co gor­sza, po­zna­wać do­piero, kiedy od­cho­dzi. Tak też jest z moją zna­jo­mo­ścią fil­mów An­drzeja Wajdy – po­mimo, że kilka lat temu mia­łam przy­jem­ność po­znać re­ży­sera oso­bi­ście, do tej pory oglą­da­łam je­dy­nie współ­cze­sne jego filmy – „Pana Ta­de­usza”, „Ze­mstę”, „Ka­tyń”, czy „Pannę Nikt”. Ni­gdy jed­nak nie za­po­zna­łam się z tymi star­szymi fil­mami, za które (po­mi­ja­jąc fakt, że w ostat­nich la­tach był oce­niany głów­nie za po­glądy po­li­tyczne) był ce­niony. Te­raz ko­rzy­sta­jąc z faktu, że Te­le­wi­zja Pol­ska po­wta­rza wiele fil­mów w re­ży­se­rii An­drzeja Wajdy, obej­rza­łam w końcu „Zie­mię Obie­caną” i je­stem za­chwy­cona re­ali­za­cją filmu, ale głów­nie nie­sa­mo­witą grą ak­to­rów,…

10 rzeczy, które kochamy w Polsce i Polakach

10 rzeczy, które kochamy w Polsce i Polakach

Za­sad­ni­czo, kiedy za­czy­nasz za­sta­na­wiać się za co tak na­prawdę ko­chasz Pol­skę, za­zwy­czaj na­suwa się wnio­sek, że z Oj­czy­zną, jak z matką – na­wet jak iry­tuje, czy spra­wia przy­krość, ko­chasz ją za to, że po pro­stu jest. No do­brze, ale bio­rąc pod uwagę na­sze na­ro­dowe upodo­ba­nie do na­rze­ka­nia (które bar­dzo lu­bimy kul­ty­wo­wać), warto jest cza­sem, od pa­trio­tycz­nego święta, za­stą­pić czymś po­zy­tyw­nym, na przy­kład krótką re­flek­sją o tym, czym my Po­lacy mo­żemy się po­chwa­lić i co w so­bie tak na­prawdę lu­bimy. Wska­żemy Wam tylko kilka przy­kła­dów, każdy pew­nie ma swoją li­stę tego co w Pol­sce „naj”, ale mamy na­dzieję, że dzięki temu tek­stowi choć na chwilę uśmiech­niemy się my­śląc o na­szej…

Bajki dla dorosłych

Bajki dla dorosłych

Po­dobno czło­wiek po­trze­buje au­to­ry­tetu. Pew­nie tak jest, ja­kaś oś ży­cia czy punkt od­nie­sie­nia za­wsze po­ma­gają żeby się nie po­gu­bić. Kie­dyś au­to­ry­tety były okre­ślone od­gór­nie, ale po­nie­waż czę­sto nie­słusz­nie, zo­stały od­rzu­cone. No bo te­raz mo­żemy uczyć się wszyst­kiego sami i to o wiele szyb­ciej niż prze­sta­rzali, za­ku­rzeni eks­perci. Poza tym, co z tego, że coś tam prze­żyli, gdy my, mą­drzy sta­ty­sty­kami, wiemy że je­chali czę­sto na za­bo­bo­nach? Ale ko­muś wie­rzyć trzeba, taka jest ludzka na­tura, że ra­czej unika de­gren­go­lady. A jak wia­domo, tam gdzie jest próż­nia, można za­ro­bić na na­iw­nych.

Październik 2016 w migawce

Październik 2016 w migawce

Trzy dni temu po­że­gna­li­śmy desz­czowy paź­dzier­nik i za­czę­li­śmy jesz­cze bar­dziej po­chmurny li­sto­pad — nie mo­gło za­tem za­brak­nąć na­szego zdję­cio­wego pod­su­mo­wa­nia mi­nio­nego mie­siąca. Mi­nął nam ku­li­nar­nie, mu­zycz­nie i po­dróż­ni­czo. Nie za­bra­kło także ba­aar­dzo mi­łych spo­tkań towarzystkich…a z resztą, sami zo­bacz­cie!